niedziela, 19 października 2014

DOMEK DLA OWADÓW



Pomysł i chęci na wykonanie takiego domku narodził się podczas wakacji, ale czasami coś idzie nie tak, czasu brak . Mamy już jesień i w końcu udało się ; wspólnymi, rodzinnymi siłami stworzyliśmy DOMEK DLA OWADÓW.


A zainspirował mnie stary korzeń drzewa. Przewrócony do góry "nogami", stał w lesie i nie dawał mi spokoju:)
Kojarzył mi się z jakimś małym światem leśnych stworzeń, królestwem istot, ukrytych w korzeniach. W końcu - bardziej realistycznie - pomyślałam o schronieniu dla owadów.
Gotowe domki można kupić, ale ja wolałam stworzyć własny w duchu recyclingu.
Zaczęliśmy od nawiercenia drewna. Emil chętnie wykonał szereg otworów w korzeniach - tak powstały pierwsze schronienia dla małych owadów.
Zajęliśmy się domkiem. Tata Emila dociął i skręcił deski tworzące konstrukcję .
Ja przyczepiłam z tyłu i z przodu siatkę. Ozdobiłam ściany domku w stylu, w jakim ozdabialiśmy z Emilem ULICĘ DREWNIANĄ .


Nazbieraliśmy z Emilem na łące wyschnięte rośliny, puste w środku.
Tata dociął nam też patyczki z bambusa i cynamonu.
W przestrzeń z siatką wrzuciliśmy szyszki i rafię. Kolejne warstwy to suche rurki roślin, bambusa, cynamonu.
To pokoiki dla błonkówek.


Daszek ozdobiłam wyschniętym szczawiem.
Domek ustawiłam w centrum korzenia.
Jeszcze trzeba było oznaczyć to owadzie królestwo.
Z cienkich blaszek; miedzianych i mosiężnych wycięłam chorągwie.


Podpatrzyliśmy w internecie zdjęcia owadów - błonkówek [ tych pożytecznych dla ogrodu ].
Emil narysował ich podobizny na "chorągwiach", które przyczepiłam do korzeni.





Korzeń z domkiem ustawiłam na ogrodowym stoliku, opartym o brzozę, w towarzystwie, zawieszonych na gałęziach LAMPIONÓW JESIENNYCH.


Królestwo gotowe!




Jesień jest wciąż jeszcze ciepła - owady latają, może zasną na zimę w domku, przygotowanym specjalnie dla nich...